Zanim zaufasz komuś w tak wrażliwym temacie jak ubezpieczenia, masz pełne prawo zapytać: „Z czego Pan żyje?" i „Skąd mam wiedzieć, że Pan jest wiarygodny?". W poprzednich artykułach pisałem o tym, po co są ubezpieczenia i jak Dział I (życie) oraz Dział II (majątek, OC) pomagają chronić rodzinę, dom i budżet w codziennym życiu.
Teraz odwracam kamerę
Opowiem, jak naprawdę wygląda moja praca i dlaczego jako agent ubezpieczeniowy nie pobieram od Ciebie żadnych opłat za doradztwo. Jako agent ubezpieczeniowy nie pobieram żadnych opłat. Standardowy proces wygląda tak: rozmawiamy o Twojej sytuacji – rodzinie, pracy, kredytach, planach, pytam, co już masz (polisy z banku, z pracy, indywidualne umowy), szukam luk w ochronie i miejsc, gdzie płacisz za coś, czego w ogóle nie potrzebujesz, buduję propozycję: co zostawić, co zmienić, co dodać – i tłumaczę to normalnym językiem. Jako klient nie płacisz mi za doradztwo ani złotówki – ani za rozmowę, ani za analizę, ani za propozycję rozwiązań. Moje wynagrodzenie pochodzi od zakładu ubezpieczeń w formie prowizji od zawartej polisy. Ty po prostu płacisz składkę – dokładnie taką samą, jakbyś poszedł do towarzystwa sam. Tylko tu jest ten atut, że możemy się umówić zdalnie bez wychodzenia z domu, a nawet ja mogę do Ciebie przyjechać. Brzmi fajnie, prawda? Więc porozmawiajmy. Jeżeli po rozmowie stwierdzisz, że to nie jest dobry moment, albo po prostu chcesz się z tym przespać – nic się nie dzieje. Masz więcej wiedzy i uporządkowany obraz swojej sytuacji, a ja dalej śpię spokojnie.
Im lepiej dopasuję rozwiązanie do Twoich potrzeb, tym większa szansa, że zostaniesz ze mną na lata – a wtedy ta relacja jest wartościowa dla obu stron. Dlatego jako agent ubezpieczeniowy bardziej opłaca mi się grać z Tobą „do jednej bramki" niż za wszelką cenę „domknąć sprzedaż". Pojedyncza, źle dobrana polisa, zamknięta po kilku miesiącach, nie ma sensu ani dla Ciebie, ani dla mnie. Dlaczego moim celem jest pomoc, a nie jednorazowa sprzedaż? Ubezpieczenia to maraton, nie sprint. Większość prawdziwych testów polisy dzieje się: po latach – kiedy wydarzy się coś trudnego i trzeba skorzystać ze świadczenia, albo odwrotnie – kiedy przez długi czas „nic się nie dzieje", ale zakres ochrony nadal jest dopasowany do Twojego życia. Jako agent ubezpieczeniowy wiem, że najlepszy klient to ten, który: ma ochronę dobraną tak, że faktycznie działa przy poważnych zdarzeniach, rozumie, za co płaci, aktualizuje ze mną polisy przy ważnych zmianach: ślub, dzieci, kredyt, własna firma, zmiana pracy. Jeśli jako klient nie płacisz mi za doradztwo ani złotówki, a zarabiam dopiero gdy Ty świadomie mówisz „wchodzę w to" – to naturalnie wymusza uczciwe podejście. Mogę Ci pomóc poukładać temat, nawet jeśli dziś nie podpiszesz żadnej umowy. W zamian liczę na to, że jeśli za chwilę wrócisz do tematu ubezpieczeń, po prostu znów zadzwonisz do mnie.
Jak możesz mnie sprawdzić w RPU KNF?
Zaufanie to nie tylko wrażenie z rozmowy, ale też możliwość weryfikacji w oficjalnym rejestrze. To już kilka mam (zerknij do Moje uprawnienia) . Kolejne w drodze. Sprawdźcie sami. Jako agent ubezpieczeniowy w Polsce jestem wpisany do Rejestru Pośredników Ubezpieczeniowych prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego (RPU).
Co możesz zrobić jako klient?
Wejść na stronę: rpu.knf.gov.pl ,
Wybrać typ podmiotu: „Pracownik Agenta”,
Wpisać moje nazwisko i imię,
Sprawdzić, czy figuruję w rejestrze,
Kliknąć w ikonkę przypominającą dokument i dla jakich zakładów ubezpieczeń działam.
To zajmuje kilka minut, a daje Ci pewność, że rozmawiasz z osobą, która: działa legalnie, ma formalne uprawnienia, podlega nadzorowi KNF i przepisom ustawy o dystrybucji ubezpieczeń. Zawsze zachęcam, żeby klienci z tej możliwości korzystali – również w odniesieniu do mnie.
Jeśli chcesz, możesz zacząć od prostego kroku Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu masz ochotę: sprawdzić, co tak naprawdę kryje się w Twoich obecnych polisach, dowiedzieć się, gdzie masz luki w ochronie, albo po prostu zadać kilka pytań, które krążą Ci po głowie – to możesz po prostu napisać do mnie prywatnie, zadzwonić. Jako agent ubezpieczeniowy wiem, że moja praca zaczyna się od rozmowy, a nie od podpisu pod polisą. A zanim usiądziemy do konkretów, zawsze możesz sprawdzić mnie w RPU KNF – tak, żebym nie był „miłym gościem z internetu, czy z polecenia", tylko konkretną osobą z oficjalnego rejestru.